Wymierzony policzek ukarany sługa. Zawsze odczuwałem masochistyczne ciągotki, lecz tłumiłem je w sobie. Zresztą prowadziłem satysfakcjonujące życie seksualne (jestem żonaty) i bez tych urozmaiceń. Ale postanowiłem wreszcie dać upust swoim zainteresowaniom. Korzystając z ogłoszeń, po dość długim czasie znalazłem wreszcie kobietę, która odpowiadała moim potrzebom.

Przez uwielbienie i szacunek będę ją dalej nazywał Panią lub Władczynią. Muszę tu wyjaśnić. że nie interesuje mnie odczuwanie bólu, wiązanie itp., ale poczucie bycia niewolnikiem, upokarzanym i zmuszanym przez Władczynię do służenia Jej erotycznym fantazjom. Uwielbiam też nogi i stopy, i wszystkie sposoby ich pieszczenia. Wiązałem duże nadzieje z umówionym spotkaniem.

Po typowym powitaniu przeszliśmy do pokoju, Pani zasiadła w fotelu, a mi kazała zająć miejsce na dywanie, u swoich stóp. Kazała opowiedzieć mi o swoich fantazjach. Siedziałem blisko Jej nóg, szczupłych i zgrabnych, stopy wsunięte były w drobne buciki na wysokim obcasie. Opowiadałem o sobie, po raz pierwszy przyznawałem się do swoich marzeń.

Podczas tej opowieści Pani postawiła stopę na moim kolanie i zaczęła przesuwać ją wzdłuż uda, aż czubek pantofelka dotknął i zaczął naciskać moje przyrodzenie. Zacząłem mieć trudności z zachowaniem porządku opowieści, lecz gdy tylko spróbowałem dotknąć jej łydki, złapała mnie boleśnie za włosy i podnosząc moją głowę wymierzyła policzek, karząc za zuchwałość.

Po takim wstępie kazała mi się rozebrać i gdy stałem już przed nią nagi, trzymając mnie za członka, zaprowadziła do łazienki, gdzie kazała się wykąpać. Przez cały czas przyglądała mi się, a gdy skończyłem, kazała uklęknąć na podłodze, po czym dosiadła mnie. Wtedy poczułem na plecach Jej gorącą cipkę. Na czworakach wróciłem do pokoju, niosąc na sobie moją Władczynię, która obcasami dopingowała mnie do marszu. Przez cały czas czułem na plecach miły dotyk jej wilgotnego krocza.

W pokoju powróciliśmy do poprzednich pozycji, gdy ona siedziała, a ja klęczałem przed nią. Pani, dotykając mojej twarzy, pozwoliła mi lizać swoją dłoń. Wsuwała palce w moje usta, a ja mogłem je ssać i całować. Potem uniosła jedną nogę na wysokość mojej twarzy i rozkazała, abym zaczął ją pieścić. Teraz wreszcie miałem szansę ucałować Jej stopę. Pieściłem ją z całym oddaniem. Jedną ręką trzymałem szczupłą kostkę, drugą głaskałem łydkę i udo. Ustami przywierałem do jej stopy, całując ją i liżąc wraz z bucikiem i jego podeszwą. Wreszcie ośmieliłem się go zdjąć i mogłem się rozkoszować radością całowania palców stóp mojej Pani.

W pewnej chwili wstała i kazała mi zębami zsunąć pończochy trzymające się na gumce na szczytach ud. Gdy zacząłem to robić, znalazłem się tuż przy Jej szparce, nie odważyłem się jednak Jej dotknąć_ Chwytając brzeg pończochy w zęby, przesuwałem się wzdłuż nóg. Gdy skończyłem, Pani kazała mi się położyć twarzą do dywanu i wysunąć dłonie. Postawiła na nich swoje bose stopy i kazała mi je lizać.

Nie wiem, jak długo to trwało, robiłem to bowiem z takim zapamiętaniem, że nie widziałem i nie czułem niczego więcej poza rozkoszą lizania Jej stóp. Chwilami Pani zabierała jedną stopę, aby postawić ją na moich ramionach lub głowie i wtedy czułem się Jej całkowicie oddanym niewolnikiem.

Wreszcie dotarło do mnie kolejne polecenie. Kazała mi się położyć na plecach wzdłuż fotela. Postawiła jedną stopę na mojej twarzy, drugą na moim członku. W takiej pozycji widziałem Jej rozwarte łono, błyszczące od zwilżających je soków. Za całym zapałem lizałem spód stopy, a ująwszy ją w dłonie, docierałem językiem do wszystkich Jej fragmentów. Wkładałem do ust palce, całowałem je i ssałem. Językiem penetrowałem miejsce u ich nasady i każdą przestrzeń między palcami.

Pani poruszała stopą, ocierając nią moją twarz, a moje usta i język w rytm jej ruchów lizały jej całą powierzchnię. Druga stopa bawiła się moim członkiem i jądrami, niekiedy nawet boleśnie je ugniatając. Jej obie dłonie też nie pozostawały bez zajęcia, jedną zaczęła pieścić swoją łechtaczkę, a palce drugiej wsunęła do pochwy.

Koniec części pierwszej – Wymierzony policzek ukarany sługa. → dalsza opowieść.

Galerie: